niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 13

            " Dobry przyjaciel widzi pierwszą łzę, łapie drugą i powstrzymuje trzecią."

* DEMI, CZWARTEK - DZIEŃ WYCIECZKI *

Od ostatniego spotkania z Niallem, czyli tego, kiedy dałam mu pieniądze w kopercie nie miałam z nim kontaktu. Nie widziałam jego ani jego przyjaciół w szkole mimo tego, że w niej byli. Bałam się, że nie przyjęli mojego prezentu i nie zjawią się dzisiaj na zbiórce. W głowie pojawiały mi się myśli, że może poczuli się urażeni  albo źli z powodu prezentu, ale ja nie chciałam źle, ja po prostu chciałam im pomóc. 
- Proszę wsiadajcie i zajmujcie swoje miejsca. Każdy może wsiadać gdzie chce, dlatego im szybciej zajmiecie swoje miejsca tym lepiej. - usłyszałam głos jednej z naszych opiekunek i znów zaczęłam rozglądać się z poszukiwania blondyna. Miałam wielką nadzieję, że podczas jazdy to z nim będę siedzieć i to on dotrzyma mi towarzystwa po tym czego się dowiedziałam od rodziców. Musiałam choć na chwilę oderwać swoje myśli od tej wiadomości, a byłam bardziej niż pewna, że przy Niallu to się na pewno stanie. 
- Brakuje nam tylko jeszcze 8 osób. Poczekamy jeszcze 15 minut i odjeżdżamy. - rozejrzałam się jeszcze raz, ale po blondynie nie było ani śladu. Weszłam więc do autokaru i zajęłam miejsce bardziej na tyle, ale nie na samym końcu, bo wiedziałam, że jeśli usiadłabym tam to nie miałabym zbytnio spokoju. 
- Demi!! Słońce ty moje, dawno nie rozmawiałyśmy, co tam u ciebie? - Samantha, jedna z cheerleaderek w naszej szkole dosiadła się do mnie, a ja miałam najszczerszą ochotę zrzucić ją z tego siedzenia. Potrzebowałam pozostać sam na sam - ewentualnie z Niallem - ze swoimi myślami, a przy niej było to niemożliwe.
- Wszystko rewelacyjnie, a u ciebie? - i zaraz pożałowałam swojego pytania. Samantha zaczęła cały wykład na temat tego ile ostatnio kupiła, a ja jak na dobrą koleżankę przystało słuchałam tego wszystkiego.
- Z 5 minut odjeżdżamy - pani Robertson, jedna z naszych opiekunek, weszła do autokaru i zaczęła nas liczyć
- Siedzisz sama? Jak to możliwe? - spytała Samantha z oburzeniem w głosie
- Wiesz, sama się temu dziwie, ale osoba z którą miałam siedzieć jeszcze nie dotarła
- Co za tupet! Żeby kazać ci siedzieć samej i czekać, lepiej weź tego kogoś olej i choć do nas - pokazała mi głową na tył
- Jasne, przyjdę jak będę się nudzić
- Czekamy - uśmiechnęła się i poszła.
Odetchnęłam z ulgą i odwróciłam głowę w stronę okna. Po szybie zaczęły spływać małe kropelki deszczu, co znaczyło, że zaczęło padać. Może dla innych było to dziwne, że najpopularniejsza dziewczyna w szkole siedzi sama, ale mnie to odpowiadało. Wreszcie miałam czas - 6 godzin drogi - by się zrelaksować i pomyśleć. 
- Przepraszamy za spóźnienie - usłyszałam i spojrzałam w stronę z której dobiegał głos. 
Na małych schodkach, którymi wchodzi się do środka stał Niall i dwójka jego przyjaciół.
- Dobrze, że dotarliście, mam rozumieć, że reszta jest w drugim autokarze? - spytała ich pani Robertson
- Tak
- Dobrze, wejdźcie i usiądźcie
Patrzyłam na Nialla i niemo wzywałam go by ze mną usiadł. Jego koledzy widać było, że byli spięci, ale chyba tylko ja to zauważyłam. Usiedli oboje jakieś 2 pary krzeseł przede mną w rzędzie obok. Blondyn jednak ku mojemu miłemu zaskoczeniu szedł dalej, aż nareszcie usiadł obok mnie.
- Cześć - uśmiechnął się, a mnie od razu polepszył się humor
- Jesteś - odpowiedziałam mu uśmiechem i przytuliłam go
- Tak jestem i to tylko dzięki tobie - odpowiedział i potrząsnął głową
- Jesteś mokry! - krzyknęłam kiedy poczułam kropelki deszczu na sobie
- To tylko deszcz, nie roztopisz się - zaśmiał się i jeszcze raz potrząsnął głową
- Przestań! - zaśmiałam się
- A co za to dostanę?
- Z co?
- No jak przestanę
- A co chcesz?
- To - wskazał palcem na swój policzek
- Ale przestaniesz?
- Obiecuje - odpowiedział, a ja nachyliłam się i pocałowałam go w policzek.
- Ruszamy, przed nami 6 godzin drogi, dlatego proszę wam o spokój i wytrwałość - powiedziała nauczycielka
- Gotowa? - spytał Niall
- Zawsze - odpowiedziałam i wyjęłam z mojej torby iPoda, podałam jedną słuchawkę Niallowi i włączyłam muzykę. Tak oto zaczęła się nasza wycieczka...


* HARRY *

- Nie lubię jej - powiedziałem do Zayna i odwróciłem się by na niego spojrzeć. Miałem dość widoku jak Horan świetnie bawi się w towarzystwie tej oszustki.
- To żadna nowość, ale w sumie dlaczego? Ja ją nawet trochę polubiłem, bo dzięki niej tutaj jesteśmy
- Ale ja nie, nigdy jej nie polubię, spójrz tylko na nią. Markowe ciuchy, iPod, te pieniądze, ona co chwila chwali się kasą i tym jaka jest bogata
- Nie przesadzasz?
- Nie!! Zobaczysz, że po tej wycieczce Niall nie będzie taki sam jak wcześniej, on już się zmienił
- On jest szczęśliwy Harry
- A wcześniej nie był?! Mówię ci Zayn ona coś kombinuje, a Niall to pionek w jej grze. 
- Po czym to wnioskujesz?
- Po wszystkim, Zayn czy ja kiedykolwiek się pomyliłem w moich osądach?
- Kilka razy i owszem
- Ale było to coś strasznego?
- No nie
- Więc po prostu mi zaufaj, ta dziewczyna jest fałszywa i ja to widzę, wiem i czuje
- Niech ci będzie.

* DEMI *

Kiedy podróż dobiegła końca i wszyscy wysiedliśmy z autokarów, musieliśmy czekać w holu hotelu, by
porozdzierali nas do pokoi. Pierwszy zakaz brzmiał: ŻADNYCH CHŁOPAKÓW W POKOJACH DZIEWCZYN czyli innymi słowy, dziewczyna musiała dzielić pokój z dziewczyną. Dostałam pokój z niejaką Lizzy, której ja nie znałam, ale grunt, że ona znała mnie. Wziełyśmy kluczyk, nasze rzeczy i poszłyśmy do pokoju. Tam po rozpakowaniu się rzuciłam się na łóżko i moim jedynym marzeniem był sen, ale nie było i to dane, bo ktoś zaczął pukać. Lizzy wyszła, więc musiałam podnieść się z tego mięciutkiego łóżeczka i otworzyć natrętowi. Którym okazał się być Niall.
- Niall, co ty... - nie było mi dane dokończyć, ponieważ blondyn złapał mnie za rękę i bez słowa pociągnął. 
Niall bez słowa prowadził mnie schodami, aż w końcu zatrzymał się przed pewnymi drzwiami.
- Gdzie jesteśmy? - spytałam, a chłopak otworzył drzwi. Okazało się, że naleźliśmy wejście na dach z którego widać było wszystko dookoła, a ponieważ był już wieczór, a w zasadzie noc to widok był jak nie z tej ziemi.
- Przepięknie prawda? - odezwał się blondyn
- Tak - odpowiedziałam i podeszłam do barierki. Byłam mnóstwo razy w wielu krajach w takich hotelach i miejscach, ale nigdy nie widziałam równie wspaniałego widoku. Spojrzałam na blondyna i uśmiechnęłam się do niego. Ten widok był magiczny, ta chwila była magiczna.
- Dziękuje, że mi to pokazałeś - powiedziałam i przytuliłam przyjaciela
- Cieszę się, że ci się podoba - uśmiechnął się - Choć wracamy, bo rano musimy wcześnie wstać, przyjdziemy tu jutro - podał mi swoją dłoń i zeszliśmy na dół. 

.............................................................................................................................................
Hej! To jest ostatni rozdział, kiedy mamy tylko Nialla i Demi, od następnego będzie więcej akcji i więcej HEMI, więc mam nadzieję, że będziecie dalej czytać, bo mogę powiedzieć, że będzie się działo...
Następny może jutro :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

16 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać!!! Pozdrawiam i weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh te emocje
    A Harrry znowu swoje!!!
    Niech już on o niej nie myśli że taka zła jest ;)
    Czekam na następny i do zoba
    xx

    OdpowiedzUsuń
  3. O jeju jeju! Boski.
    Świetnie piszesz.
    Uwielbiam scenki Nemi :)
    Harry trochę przesadza, ale go rozumiem.
    Czekam na następny rozdział i weny życzę.
    Mam nadzieję, że będzie już nowa część jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny :) czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Harry mnie już wkurwia!!! Boże czy on ma coś ze wzrokiem?! Nie widzi że ona jest inna?!
    1.Na przyjęciu urodzinowym oblał ją winem a ona tylko się śmiała.
    2.Normalnie się na niego patrzyła w przeciwieństwie do wszystkich.
    3.W szkole przywitała się z nimi i pomogła odnaleźć klasę.
    4.Obroniła go kiedy Max chciał go uderzyć.
    5.Opłaciła im wycieczkę.
    No nie w ogóle Harry. Ona jest taka jak wszyscy... tak, tak..
    Czy ty ślepy czy co?! Otwórz te zielone gały i je umyj lub idź do okulisty bo masz chyba problemy ze wzrokiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Sory emocje biorą górę i tak w ogóle rozdział świetny ;)
    Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się cieszę,że chłopcy zjawili się na tej wycieczce. Już się bałam,że nie.Ale musieli za pewne długo przekonywać Harry'ego. Ciekawe co rodzice Demi jej powiedzieli,mhmm. Za pewne nic dobrego :/ Rozdział wspaniały,weszłam przed chwilą na komputer i tak się cieszyłam,gdy zobaczyłam rozdział 13! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś czuje że Harry czuje mięte do Demi
    Nawet nie wiesz jak się ciesze że dodałaś roździał:-)
    Jesteś po prostu niesamowita

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam twojego bloga ! :D Czekam na więcej <3
    http://wszyscy-popelniamy-bledy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny, cudowny, niesamowity, odjechany, genialny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział świetny ;) I czekam na następny :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam twojego bloga ,Świetny, cudowny

    OdpowiedzUsuń
  12. Podsumowując wszystkie trzy rozdziały ( 11,12 i 13 ) one są cudowne nie mogę się doczekać następnego ,a jak już przeczytałam notkę że będzie Hemi to już tak mnie nakręciłaś że ho ho xD Przepraszam że nie skomentowałam 2 ostatnich rozdziałów ,ale miałam dużo nauki zwłaszcza że koniec semestru i te wszystkie poprawy yh... ale cóż dopiero dziś się skapnęłam że są 3 nowe rozdziały :D (Tak wiem mądra ja xD) Ale rozumiesz :D A jak już zobaczyłam że są te rozdziały to mama na mnie patrzyła jak na jakiegoś kosmitę xD Pozdrawiam życzę weny :***** @kika1263

    OdpowiedzUsuń